ŚwiatowaPiłka prezentuje: Los się musi odmienić…

fabianski_arsenal

fabianski_arsenalJeszcze jakiś czas temu wydawało się, że Łukasz Fabiański stanie się typowym przykładem jak pech może zaprzepaścić naprawdę dobrego zawodnika. Taki sam czas temu gdyby wpisać w gogle grafika hasło: „najbardziej wyśmiewany bramkarz na wyspach brytyjskich” wyskoczyło by zdjęcie Fabiana. Mimo wszelkich niepowodzeń i złej passy teraz w końcu wydaje się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i będzie już tylko lepiej.

Dawno, dawno temu…
Przygoda Fabiańskiego w Arsenalu zaczęła się 26 maja 2007 roku, kiedy to za 4 miliony 350 tysięcy Łukasz przeszedł do londyńskiego klubu z Legii Warszawy. W barwach Kanonierów zadebiutował 25 września w meczu Pucharu Ligi z Newcastle United, w którym The Gunners wygrało 2-0. 28 kwietnia 2008 zaliczył swój debiut w Premier League w spotkaniu z Derby Country. 5 listopada zaliczył pierwszy występ w Lidze Mistrzów z tureckim Fenerbahce SK… Bajka Fabiańskiego jednak nie kończy się jeszcze słowami: i żył długo i szczęśliwie.

Trzeba być na dnie, by dotknąć nieba?
Większe problemy Fabiańskiego zaczęły się jednak mniej więcej jakiś rok temu. Fabian albo wychodził grać i się nie popisywał, albo walczył z kontuzjami, albo grzał ławę. Często powtarzające się urazy kolana na Wyspach komentowane były jako szczęśliwy traf, bo gdyby nie one Polak by prawdopodobnie grał, nie dając rady sprostać zadaniu bramkarza i tym samym poniżając cały piłkarski świat Kanonierów.

Kliknij tutaj aby przeczytać cały tekst